Claude Monet Ciekawostki - Czego jeszcze nie wiecie o malarzu impresjoniście cz. I
Dodane przez     kwi 19, 2017     Home    0 Komentarze
Claude Monet Ciekawostki - Czego jeszcze nie wiecie o malarzu impresjoniście cz. I

Po kim Claude Monet mógł odziedziczyć talent malarski?

Claude Monet talent malarski odziedziczył prawdopodobnie po swojej rodzicielce. Louise Justine Aubrée Monet, gdy poślubiła Adolfa Moneta w 1835 r. była już wdową po Emmanuelu C. Despaux, który był zamożnym rentierem. Personę matki artysty nieco przybliżają słowa biografii napisanej przez Teofila B. Billecocq, który od 1853 r. uczestniczył w życiu towarzyskim rodziny Monet. Z “Le Grande Journal” dowiadujemy się, iż była to kobieta niezwykle światła, inteligentna, łatwo nawiązująca relacje z notablami w Havre, w zaciszu domowego salonu. Obdarzona pięknym sopranem i talentem do muzyki oraz malarstwa akwarelowego, które ukrywała skrzętnie w małych szkicownikach. Jej śmierć w 1857 r. przyniosła bolesną stratę nastoletniemu Claude. Matka była dla malarza “artystycznym” wsparciem, którego nie doświadczył nigdy ze strony ojca.

Najpierw karykatura, potem natura – początki Moneta ze sztuką

Od samego początku Claude Monet był wnikliwym obserwatorem - najpierw ludzi, potem kolorów. Gdy rozpoczął edukację w 1851 r w gimnazjum w Havre, ujawnił swój talent karykaturzysty. Jego umiejętności został m. in. dostrzeżone przez nauczyciela rysunku - Francoisa Ocharda (ucznia słynnego malarza Jacque’s L. Davida).

Monet kreślił portrety z dbałością o wszelkie niedoskonałości fizjonomii. Uwieczniał na kartkach za pomocą węgla i piórka oblicza szkolnych kolegów i miejscowych notabli z grona odwiedzających jego dom w Havre. Karykaturalne portrety Claude'a Monet były źródłem jego pierwszych dochodów. Wyceniał swoje szkice w zależności od nakładów pracy: od dziesięciu do dwudziestu franków. Do dnia dzisiejszego cieszą się sławą takie prace jak “Mały Panteon Teatralny, karykatura aktorów Grassot, Leclere, Got” z 1858 roku, czy „Mężyczna z tabakierką”. Obecnie karykatury Claude'a Moneta uważane są za ważne ogniwo w rozwoju francuskiego rysunku satyrycznego.

Czyżby krótka przygoda Moneta z wojskiem była początkiem impresjonizmu?

Dzięki finansowej pomocy ciotki Marie-Jeanne Lecadre, młody Claude Monet mógł wreszcie rozpocząć w 1859 roku naukę w paryskiej szkole artystycznej (Académie Suisse). Niestety, dwa lata później został wcielony do wojska - afrykańskiego pułku szwoleżerów w Algierii, i wysłany do Maroka z 7 letnim przydziałem służby. Jednak z powodu zachorowania na tyfus wrócił do rodzinnego Harves zaledwie po upływie dwóch lat. Do szczęśliwego obrotu zdarzeń przyczyniła się skuteczna interwencja ciotki, która pomogła załatwić dla Moneta zwolnienie ze służby, pod rygorem kontynuacji przez niego studiów artystycznych. Artysta przyznawał się później, że czas spędzony na obczyźnie. obserwowanie marokańskich pejzaży, ich dynamizm otworzyły go na nowe doświadczanie malarstwa, chwytanie zmienności widoków natury.

Claude Monet Ciekawostki

Geniusz czy choroba? O aspektach impresjonistycznego spojrzenia Moneta

To ironia losu, iż mistrz percepcji przez większa część życia borykał się z silnymi zawrotami głowy i bólami oczu. Szczególnie dotkliwe stały się one u schyłku życia około 1918 r i związane były z postępującą zaćmą. W 1923 r. malarz poddał się operacji usunięcia katarakty z prawego oka. Po zabiegu już nie rozstawał się z okularami. Dzięki nim mógł swobodnie ukończyć ostatnią kompozycję z cyklu Nenufary. Po operacji jego styl zmienił się na bardziej abstrakcyjny, dynamiczny i kolorowy. Forma odeszła na dalszy plan - abstrakcyjna maniera i barwa zajęły u niego pierwsze miejsce.

Krótko później zdiagnozowano u niego złośliwy nowotwór w lewym oku. Wtedy jego kłopoty z widzeniem stały się jeszcze bardziej uciążliwe (malarz niemal oślepł), aż do śmierci 5 grudnia w 1923 r. Te fakty dają odpowiedź na pytanie “Jak Monet mógł widzieć kolory w rzeczywistości ?”

Osoby cierpiące na jaskrę mają problem z postrzeganiem odcienia czerwonego, nie docierają do ich soczewki pewne długości fal ultrafioletowych, zaburzając percepcję. Prof. Michael F. Marmor z Uniwersytetu Stanford w artykule “Art and the eye”, poświęconym związkom chorób oczu z odbieraniem barw zauważył, iż Monet pod koniec życia widział rzeczywistość w nieco innych kolorach. Obrazy z cyklu Nenufary różnią się między sobą odcieniami liści i płatków kwiatów w sposób znaczący.

Obecnie najdroższe obrazy na świecie Claude'a Moneta to…

16.11.2016 zostanie zapamiętany na długo przez pracowników nowojorskiego domu aukcyjnego Christie’s. Wartość dzieła Monet z 1891 r. pt. ”Stogi” (Meule)  w ciągu 15 minut licytacji przebiła z kretesem pierwotną estymację. Obraz sprzedano za jedyne... 81,4 mld dolarów.

To jeden z ciekawszych obrazów w kolekcji, których artysta namalował około 25 egzemplarzy. Są efektem wnikliwych obserwacji stogów siana na polach w rejonie rodzimej miejscowości Giverny. Malował je od 1883 r., śmiało eksperymentując z uchwyceniem niuansów pór dnia i roku. Na ich przykładzie można dostrzec znamiona upływającego czasu w sposobie kładzenia farby na płótnie, migotliwości odcieni barw. Malarz wychodząc w plener szukał impulsu wśród otaczających motywów przyrody i natury. Stogi siana to nie tylko element krajobrazu, lecz symbol pracy lokalnych rolników, owoc poniesionych trudów przy uprawie roli. Emanuje niesamowitą naturalnością i mistrzostwem impresjonistycznej kreacji.

Wartości płótna oraz popularności impresjonizmu wśród czołowych kolekcjonerów jest także świadom dyrektor domu aukcyjnego Christie - Jussi Pylkkanen. W jednym z wywiadów tuż po licytacji powiedział “Ta praca to po prostu arcydzieło Moneta, geniusza malarstwa plenerowego”. W tym miejscu trzeba przypomnieć, iż znaczenie dzieł Clauda moneta na rynku sztuki nie maleje ani przez moment. Przykładowo w 2008 r. w Christie’s wylicytowano obraz Claude Monet z cyklu Lilie wodne z 1919 za 80,5 mln dolarów.

To niezaprzeczalny dowód, że dobra sztuka zawsze będzie mieć dobrą i wysoką cenę.

Jedyny obraz Claude'a Moneta w Polsce to...

Tak, możemy być dumni z “Plaży w Pourville”, namalowanej w 1882 r., kompozycji która jest jedynym obrazem Moneta w polskich zbiorach. Po raz pierwszy można było o nim usłyszeć już w 1906 r., jako o nowym depozycie w poznańskim Kaiser Friedrich Museum, zakupionym przez Niemieckie Towarzystwo Artystyczne od marszanda Paula Cassirera. W trakcie II wojny światowej obraz został wywieziony do Saksonii, skąd w 1943 r. został zabrany jako łup wojenny przez Armię Czerwoną do ZSRR (pierwotnie miał zdobić Ermitaż). Następnie, w 1956 r., trafił do Muzeum Narodowego w Poznaniu, w którym możemy go podziwiać do dziś. Oczywiście wyłączając drobną, 10-letnią przerwę, której powodem była słynna kradzież obrazu we wrześniu 2000 roku przez złodzieja z Olkusza. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności dzieło zostało odnalezione, poddane konserwacji i trafiło z powrotem na salę wystawową poznańskiego Muzeum Narodowego. Dziś jego wartość szacowana jest na około 7 milionów dolarów.

Powiązane produkty

Napisz odpowiedź

* Nazwa
* E-mail: (nieopublikowany)
   Strona url strony zhttp://)
* Komentuj
Wsparcie e-commerce SOHOshop.pl